Motocykle - motocykliści - zloty motocyklowe
Cytat na dziś: "Motocykl jest jak media markt - nie dla idiotów"

Artykuły » Turystyka

[Cz.7] Nowy Jork w te i wewte czyli Stany Azji Centralnej czesc VII

Rozmiar tekstu: AAA MlodyGS, 18 lutego 2011
Relacja z kolejnego dnia wycieczki po Kazachstanie, Uzbekistanie i innych stanach Azji.

Link do poprzedniego odcinka:
http://omko.pl/artykul/86/-cz-6-nowy-jork-w-te-i-w…

Link do pierwszego odcinka:
http://omko.pl/artykul/76/-czesc-1-nowy-jork-w-te-…


24.07

Kurna, znów muchy! Popatrzyłem na zegarek - piąta, troche zimno, nakryłem się kurtką, a na głowę założyłem pokrowiec od śpiwora, cienkie przewiewne i muchy nie dokuczają :)

Tak dotrwałem do chyba 8, mówię chyba bo z nimi dłuzej się nie dało... I tak spałem maksymalnie długo, bo nie musiałem się ubierać :) wczoraj byłem na tyle padnięty, że umarłem jak na trola przystało w koszuli sprzed hmmm no jakichś 4 dni i spodniach motocyklowych :)

Znam jednak gościa, który w latach 70-tych pojechał pociągiem, autobusem i z buta do Indii, wziął ze sobą 2 koszule, pierwsza rozpadła się po pierwszym miesiącu, druga po powrocie do domu :D

Wracajac do naszego wyjazdu, ruszyliśmy jak codzień i się znow zaczeło...
10 km 30 km 70km 100km i tak dalej, i tak bez zakrętow :)
Po ok 2 godzinach zatrzymalismy się z Ronem zeby dolac paliwa



W koncu od tankowania już jakieś 400km, a stacji jak nie było tak nawet nikt nie marzy o tym żeby o niej pomarzyc :) tu jest NIC !!! STEP, STEP, STEP ! No i Wielbład dla odmiany, jakby się komuś znudził step :)

Wraz z nawijaniem kolejnych kilometrów i zblizaniem do cywilizacji, droga zaczęła się psuć, aż do tego stopnia, że w pewnym momencie okazało się że jedziemy po czymś co kiedys było drogą, rozpadło się i ma dziury na wielbłada, wypełnione pyłem o granulacji mąki !! Wszystko spoko, zwalniasz i jakos wjeżdżasz, do momentu jak mija Cie jadacy z naprzeciwka TIR ! Wtedy gacie robią się pełne ! Nie wiesz czy jedzie za nim drugi, nie wiesz gdzie jedziesz, nic nie wiesz, ogolnie taka jazda jest nieciekawa i nieprzyjemna!

Co z tego ze ruch tam panuje prawostronny jak kazdy jedzie jak mu wygodnie.
Takiego syfu bylo ok 50km. Zatrzymujemy się przy cmentarzu

Robimy przerwe. Zatrzymuje się jakieś auto i pasażer mowi, że dalej droga już spoko.

Odpoczywamy i lapiemy kazdy mozliwy kawałek cienia !

W pierwszej wiosce od ruszenia, zatrzymuje nas policja, gadka szmatka, skąd, dokąd, a zdjęcie można, pewnie, a my możemy, jasne, Jarecki wyciąga aparat, a glina do niego, a bumaga na to jest? Jasne ze jest, my na wszystko mamy bumagi :)

Ruszamy do Nukus, tam podobno jest paliwo, podobno trzeba szukać na bazarze...
Kurna znów bazar... Znajdujemy go bez problemu, jest centralnym punktem miasta, tam zatrzymują się wszystkie małe transportowe busiki.

Tak szybko jak go znaleźliśmy z niego spieprzamy, otacza nas stadko cyganów, kurna oni są wszędzie !!

Kręcimy się troche bezładnie, jednak w koncu znow wracamy na bazar i zaczynamy targować się z taksiarzami :) benzyna jest po ok 3zł, oczywiscie na lewo no ale jest :)

Napełniamy co mamy i nagle kończy się kasa

Hmmmm, co tu robić, pytam ich „szefa” gdzie pomieniać diegi, on na to że można u niego po 160tys za 100dolarów, parskam śmiechem że za tyle to nie ma mowy, chociaż sytuacja jest patowa :P on ma benzyne i chce miejscowe siano :) on pyta za ile sprzedamy, ja mu mówie że za 240 i jest ok :)
240 ? to gdzie za tyle jest ? No na granicy wczoraj tak kupowałem !! aaaaa to kurs bankowy ! Daje 200 ! Ja mowie 220, on odpowiada 210, na koniec staje na 215 :) chciał zrobic mnie w człona na początku to w sumie wyszło po lepszym kursie niż na granicy :)
Zalanie do pełna wszystkich sprzętow i kanistrów zajmuje koło 2 godzin...

Ruszamy w strone Buhary, teraz zaczyna się już prawdziwa pustynia, piasek, kurz i kępy trawy



W oddali co jakiś czas widać coś zielonego, to obszary nawadniane z Amudarii i jej wielu zbiorników, znajdujących się na granicy Uzbecko – Turkmeńskiej, wzdłuz której wlasnie jedziemy...

W takiej scenerii z przerwą na obiad jedziemy do wieczora... malowniczy zachód słonca nad pustynią



i carna noc za chwile.

Jemy jakieś lokalne zarcie, Kuba mowi ze to rarytas, no może... ale nie w tej knajpie...



Obok stołu rozkładam sobie rzeczy do spania i się kładę, coś mi dziś piwo nie wchodzi, ledwo męcze pierwsze, nie mowiąc o zaczynaniu drugiego...
To zły znak, o czym przekonam się jutro...

Link do kolejnego odcinka:
http://omko.pl/artykul/111/-cz-8-nowy-jork-w-te-i-…
Podziel się z innymi:  
  • Facebook
  • Wykop
  • NK
  • GG
  • Wahacz
  • Blip
  • Flaker

Dodaj komentarz:

Imię / ksywa:

Twój komentarz
do tego artykułu:

Pierwsza + ostatnia cyfra =*
Zaloguj się aby dodawać komentarze
bez konieczności przepisywania kodu.

Komentarze: (1) - sortowane od najnowszych

Ra
Wrocław
24 lut 2011, 11:37
super ... :)
moim marzeniem jest pojechać przed siebie, ale wątpię by mi się udało.
za to super na Was patrzeć, i czuje tak, jak bym była z Wami :)

Oby więcej takich wypraw :)

Ocena:

Musisz być zalogowany
aby oceniać artykuły.
Średnia: 8,8
Liczba
ocen:
5

Podobne artykuły:

Jak się ogarnąć kiedy jest zimno (Turystyka)Sprint na odcinku Wrocław - Lizbona czyli 350… (Turystyk…)[Cz.20] Nowy Jork w te i wewte czyli Stany Az… (Turystyk…)[Cz.19] Nowy Jork w te i wewte czyli Stany Az… (Turystyk…)

Logowanie

Email:
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Załóż konto!

Znajdź w serwisie

Twoja wyszukiwarka

Główni partnerzy:

Kalendarz Imprez Motocyklowych

Facebook:

Polecamy:

AKM Apanonarwięcej...
Prywatność i cookies  -  Patronaty  -  Partnerzy  -  Toplista  -  Widgety  -  Facebook  -  Reklama  -  Kontakt
Motocyklowy portal informacyjno-społecznościowy omko.pl © 2009-2019
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu