Motocykle - motocykliści - zloty motocyklowe
Cytat na dziś: "Motocykl jest jak media markt - nie dla idiotów"

Artykuły » Turystyka

[Cz.6] Nowy Jork w te i wewte czyli Stany Azji Centralnej

Rozmiar tekstu: AAA MlodyGS, 14 stycznia 2011
Relacja z kolejnego dnia wycieczki po Kazachstanie, Uzbekistanie i innych stanach Azji.

Link do poprzedniego odcinka:
http://omko.pl/artykul/85/-cz-5-nowy-jork-w-te-i-w…

Link do pierwszego odcinka:
http://omko.pl/artykul/76/-czesc-1-nowy-jork-w-te-…

23.07.2010

Pobudka jakoś nie szła nam sprawnie, chyba była to wina kaca po wyjątkowo wczoraj smakującym Karagandskoje :)

Pakowanie szło opornie, ja nie mogłem się pozbierać, ogólnie lipa, a każde dotknięcie ogolonego łba powodowało dziwne uczucie...

Jak już udało nam się dojść do siebie i trochę pozbierać „nieogara” otworzyły się bramy naszego karawanseraju i do środka wjechała ekipa na Jawach !!

nie byłoby nic dziwnego w fakcie ujeżdżania Jawy gdyby były to motocykle Jawa, nie zaś 40 letnie motorowery Jawa Mustang :D

Chłopaki przyjechali ze Słowacji. Jechali przez Mołdawie i Rumunie, dalej promem przez Morze Czarne do Gruzji i przez Armenie do Azerbejdżanu, dalej prom przez Morze Kaspijskie i wylądowali w Kazachstanie, własnie byli w połowie 2 miesięcznej podróży i wracać chcieli trasą, którą my przyjechaliśmy.

Każda z Jaw wyposażona była w zestaw części zapasowych, a jako że nigdy nie pada to samo, każdy miał inny zestaw i mimo spięć w ekipie, podobno gadali ze sobą dwójkami, nie mogli się rozdzielić, bo jeden miał silnik inny koło, jeszcze inny kilka linek, a 1 z nich wiedział o co chodzi w mechanice :D

Po krótkiej wymianie zdań i pożegnaniu z Afrykanerami ruszyliśmy do centrum Bejniew w poszukiwaniu kanistrów. Kilka już wygrzebałem na śmietniku warsztatu, jednak resztę trzeba było dokupić na bazarze, podobno tam były... PODOBNO, bo nie znaleźliśmy ani jednego. Po jakiejś godzinie szukania znalazł się sklep motoryzacyjny w którym podobno nic nie było... PODOBNO bo trzeba było dobrze zagadać z panem i wykorzystać wsparcie Wuja Sama :) no a raczej jego zielonych.. za całe 2$ udało mi się zorganizować 2 kanistry 10L po płynie do spryskiwaczy i chyba z 5sztuk 5L po plynie do chlodnic, reszte zapasów paliwowych uzupełniliśmy butelkami po wodzie mineralnej.

Czas tankowania nastał! Stację zablokowaliśmy na dobre 30 minut, wszyscy lali z tego samego dystrybutora jednak płaciliśmy oddzielnie. Każdy po 30-40 litrów x 5 motocykli :)

Pamiętam zatankowałem tam do baku i do kanistrów 49 litrów za które zaplacilem rownowartosc 25 eur :) ŻYĆ NIE UMIERAĆ :)

Ruszamy ze stacji i... no i się zaczeło...
Droga E40 idąca też przez Polskę, na tym odcinku nie figuruje na mapach, czemu ?
Temu!

Droga ta łączy Kazachstan z Uzbekistanem, idzie wzdłuż linii kolejowej Moskwa – Dushanbe, prowadzi do nowo powstającego ogromnego kazachskiego terminalu...
No właśnie, nowo powstającego! Droga też jest nowo powstająca, a właściwie jest w przerwie powstawania

wg mnie kilka lat temu ktoś chciał tam robić asfalt, zrobił nasyp ok 1m wysoki, z porządnie ubitego białego tłucznia, przygotował pod wylanie asfaltu i... no i tak zostało :) efektem tego jest jazda po tłuczniu pokrytym już zwirem i tumanami kurzu, do tego pod zwirem zrobiła się tarka i jazda po tym nie jest najciekawsza.

Trzeba jechać powyżej 80 bo wolniej strasznie nosi. No i właśnie zaczęła się jazda :) czołgi nie dość ze załadowane nadmiarem bagażu wziętego z domu zostały chwilę temu doładowane sporą iloscią paliwa jak i zapasem wody... w koncu jedziemy w pustnie i to nie są żarty, tam na prawde była pustynia! Tej beznadziejnej drogi było ok 80km, które zeszły w około 2 godziny, tu jakas gleba, tam jakiś wielbłąd, tu dwójka napiera, tam ktos sika (chociaz w to nie chce mi się wierzyć :) ) i tak dalej !!



Przejście po stronie kazachskiej w miarę spoko, szybko załatwione, kilka gadek o zakładach produkcji narkotyków w krajach do których jedziemy, celnik opowiadał o heroinie w pociagu Dushanbe – Moskwa, inny robił sobie zdjęcia, pieczątka, odstanie 10-20 minut i nara! Wjeżdżamy na granice uzbecką, o kuuuur***! Wybiła 14! Każdy normalny czlowiek o tej porze w tej części świata spieprza do domu, cienia czy gdzie się da, byle nie na słońcu ! Nie dało się :( No i apiat od okienka do okienka, od budki do budki, żar leje się z nieba, w koncu siadam w cieniu, przychodzi celnik i mowi ze tu nie można siedziec, no to do chu** gdzie można ? Tam pod daszkiem mozecie stanac ! Cos mnie nos zaswedział, tylko go dotknąłem, trysnęła krew... Nosz do cholery jeszcze tego brakowało zeby mi krew z nosa leciała ! Tu mam jakieś bumagi wypełniać, wody zero, żar z nieba, a jeszcze jedną ręką muszę sobie kinola trzymać zeby nie wygladac jak rzeźnik...

Zobaczył to ten sam celnik który zabronił siadać, podszedł i pyta czy jestem chory, mówię mu że nie, że to z gorąca, a ten mi na to mówi, tam za szlabanem po naszej stronie sprzedają zimną wodę, idź i sobie kup... Zajebisty koleś! Poszedlem we wskazane miejsce, najpierw wymieniając kasę w punkcie ksero :) za 50$ dostałem 107tys ichnich pieniędzy w banknotach po 500 :) wyglądało to tak:

i zanabyłem butelkę Coli i butelkę wody, a właściwie lód w butelce :) ale ulga! Dalej granica zeszła już w miarę spokojnie i bez wrażeń. Po wypełnieniu miliona bumag, zaliczeniu tysiąca budek i wystaniu dziesiątek godzin załatwione :) zeby nie bylo tak tragicznie to na tej granicy można było się dogadać po angielsku :) Zjechaliśmy z niej koło 16 więc pora na jakieś papu, podjechalismy kilka km do KAFE, pomieszczenie z dywanami na podlodze a na srodku niski stolik..

Niestety trzeba było zdjąć buty :D dobrze ze swojego smrodu się nie czuje, bo jakbym miał czuć smród 5 facetów zamiast 4 to mogłaby się szala goryczy przelać :D

W każdym razie nie przelała się i zamówiliśmy Zarene Miaso...
Dziwnie to Miaso smakowało, dlatego po jedzeniu pytam panią, „szto je to za miaso ? Eta baran ili karowa ili welblut?” Pani popatrzyła na nas zastanowiła się chwile i mowi „yyyyy karowa” powiedziała to jednak tak bez przekonania ze w krowy to ja nie wierze :) utwierdzila nas w tym jeszcze druga mila pani spotkana przy naszych motocyklach, zapytała co jedliśmy, odpowiedzialem że mięso, a ona pyta jakie, ja na to że podobno krowa, a ona mhmmmm krowa... no ciekawe skąd :D

Ruszyliśmy!
Po stronie Uzbeckiej asfalt, nie najlepszy ale jeździliśmy gorszymi więc tragedii nie ma!
To najdłuższa prosta jaką kiedykolwiek jechałem! Po ok 100 km minęliśmy przewróconą ciezarowke, widać kierowca zasnął i próbował się ratować, co mu trochę nie wyszło i wypikował na bok :( Za kolejne 100km szlaban, podobno koło miasta, pytamy szlabanowego o sklep, on mowi że w mieście, no spoko, a jak do niego dojechać ? No 150km tą drogą :D jak 150 ? a tu w miasteczku ? Nie, tu nie ma, to nie miasteczko, to wieś, tu nie ma sklepu.

Tuż po wschodzie księżyca dobijamy do kolejnej kafe, bierzemy po fancie, i zapada decyzja że zostajemy tu na nocleg, spanie pod scianą i finał.
Chłopaki jeszcze piwkują, ja padam pierwszy...


Kolejna część:
http://omko.pl/artykul/87/-cz-7-nowy-jork-w-te-i-w…
Podziel się z innymi:  
  • Facebook
  • Wykop
  • NK
  • GG
  • Wahacz
  • Blip
  • Flaker

Dodaj komentarz:

Imię / ksywa:

Twój komentarz
do tego artykułu:

Pierwsza + ostatnia cyfra =*
Zaloguj się aby dodawać komentarze
bez konieczności przepisywania kodu.

Komentarze: (1) - sortowane od najnowszych

Michal V-R
Warszawa
27 sty 2011, 17:32
Dawaj szybko nastepne czesci, bo juz wszystko przeczytalem :-)

Ocena:

Musisz być zalogowany
aby oceniać artykuły.
Średnia: 9,29
Liczba
ocen:
7

Podobne artykuły:

Jak się ogarnąć kiedy jest zimno (Turystyka)Sprint na odcinku Wrocław - Lizbona czyli 350… (Turystyk…)[Cz.20] Nowy Jork w te i wewte czyli Stany Az… (Turystyk…)[Cz.19] Nowy Jork w te i wewte czyli Stany Az… (Turystyk…)

Logowanie

Email:
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Załóż konto!

Znajdź w serwisie

Twoja wyszukiwarka

Główni partnerzy:

Kalendarz Imprez Motocyklowych

Facebook:

Polecamy:

AKM Apanonarwięcej...
Prywatność i cookies  -  Patronaty  -  Partnerzy  -  Toplista  -  Widgety  -  Facebook  -  Reklama  -  Kontakt
Motocyklowy portal informacyjno-społecznościowy omko.pl © 2009-2019
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu