Alpinestar SRS Drystar - rękawice za 160zł. Co można o nich napisać?
Zostały one wyprodukowane w Indonezji, są to rękawice tekstylne, jakość jest wyśmienita, sama rękawica składa się z dwóch różnych materiałów: warstwa wierzchnia, nie przepuszczająca oczywiście wiatru, ani deszczu - membrana Drystar, oraz warstwa środkowa - coś na modłe delikatnego polaru. Szczególnie ten drugi ostro grzeje Nasze dłonie. Podczas jazdy ręce ani razu mi nie zmarzły nawet przy temperaturach ujemnych. Podczas deszczu rękawice nie przemokły, śmie twierdzić, że nawet oberwanie chmury ich nie pokona. Wiatr nie jest w ogóle odczuwalny, za to temperatury grubo dodatnie są.
Rękawice, mimo ,że posiadają status całosezonowych nie nadają się na upały - do tego jeśli ręka Nam się spoci , włożenie ręki do Niej graniczy z cudem. Polar w środku jest słabo przymocowany, często się więc zawija i sporo się trzeba natrudzić by ją włożyć. Sam wierzch wygląda naprawdę ładnie, duże, białe logo producenta i napis na ściągaczu ręki dobrze się prezentują. Ściągacz zapinany jest na rzep, co według mnie jest wadą ,ponieważ po pewnym czasie się zużyje i nie będzie spełniał już tak dobrze swojej roli.
Za 160 zł dostajemy naprawdę porządną ochronę na ręce, która może nie jest do jazdy ekstremalnej, ale do turystyki, nawet w te zimne zakątki jak najbardziej.